close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • EWELINA WACHNICKA

  • "Jeśli miałabym dać młodym kobietom zaczynającym karierę w świecie nauki jedną radę to brzmiałaby ona tak: nie bój się, jesteś lepsza niż myślisz."

     

     

     

    Moja opowieść jest dość długa i pokazuje typową historię emigracji mojego pokolenia.

     

    W 2007 roku, po powrocie z wymiany międzynarodowej z Grecji, uznałam, że nie jestem jeszcze gotowa, żeby skończyć studia z kontroli jakości towarów i w ogóle muszę sobie jeszcze przemyśleć to, czego chcę w życiu.

     

    Moja siostra mieszkała wtedy w Manchesterze, więc ja - na przekór najbliższym - postanowiłam przerwać na rok studia i pojechać do niej. Szukałam pomysłu na siebie: chciałam poćwiczyć język angielski i znaleźć pracę w zawodzie, żeby zobaczyć, czy mi się to spodoba.

     

    Początek był znacznie mniej ekscytujący: sortowałam listy dla Royal Mail. Od początku wiedziałam jednak, że chcę jak najszybciej trafić do laboratorium. Po jakimś czasie udało mi się dostać do firmy farmaceutycznej, gdzie najpierw pakowałam produkty do kartonów, a później przeszłam do pracy na taśmie. To dalej nie było jednak to, po co przyjechałam do Wielkiej Brytanii.

     

    Któregoś dnia zebrałam się na odwagę i podeszłam - w stroju, w którym pracowałam przy taśmie i trochę przestraszona swoją własną brawurą - w kantynie do ludzi z działu kontroli jakości i dałam im swoje CV, mówiąc, że chciałabym przenieść się do laboratorium.

     

    Udało się - przepracowałam tam kilka miesięcy, a później wróciłam do Polski skończyć studia. Zachęcona pierwszymi doświadczeniami, szybko chciałam jednak znowu wyjechać do Wielkiej Brytanii i na początku 2010 roku przyjechałam na studia doktoranckie w Norwich.

     

    Swoją pierwszą pracę po studiach dostałam tu, gdzie jestem teraz - w Unilever - w dziale badawczo-rozwojowym (R&D) na stanowisku odpowiedzialnym za analizę ryzyka mikrobiologicznego. Za każdym razem, kiedy firma planowała wprowadzić nowy produkt, ja szykowałam analizę potencjalnych utrudnień i zagrożeń oraz rekomendacje dotyczące jego produkcji.

     

    Po trzech latach przeniosłam się na nowe, wyższe stanowisko, również w dziale R&D, gdzie pracuję jako manager - mikrobiolog. Moja praca polega na wykorzystywaniu najnowszych osiągnięć naukowych w procesie tworzenia smacznych i bezpiecznych dla konsumenta produktów – lodów i herbat.

     

    Wszystkie decyzje podejmujemy w oparciu o własne badania, materiały naukowe oraz funkcjonujące przepisy i wymogi. Fascynującym wyzwaniem jest dla mnie jak połączyć to wszystko, co wiemy w jedną całość - i przekuć w konkretne rozwiązanie.

     

    To, co produkujemy trafia do ponad 190 krajów na świecie. Gdziekolwiek nie pojadę, widzę, że ludzie kupują nasze produkty. To ogromna odpowiedzialność, ale i satysfakcja, że jestem częścią tego procesu.

     

    Zresztą nawet moi rodzice długo nie rozumieli do końca co robię - aż kiedyś przyniosłam im lody i powiedziałam, że brałam udział w ich projektowaniu. Wtedy dopiero zrozumieli i chyba nawet byli ze mnie trochę dumni.

     

    Wydaje mi się, że jako imigranci – przynajmniej na początku naszej kariery - musimy być zawsze lepiej przygotowani oraz szybciej dostosowywać się do zmian i nowych wyzwań. Jedną z cech, których znaczenie doceniłam podczas emigracji to determinacja, żeby podążać za swoim celem i nigdy się nie poddawać.

     

    Pracuję za granicą od wielu lat, ale wiele moich wartości i doświadczeń jest nierozerwalnie związanych z Polską i czuję się przede wszystkim Polką.

     

    Dlatego też bardzo dbam o to, żeby moi współpracownicy wymawiali moje imię w pełni - Ewelina - a nie zdrabniali lub ułatwiali sobie jakąś angielską formą.  To bardzo ważny element mojej polskiej tożsamości.

     

    Jednocześnie przyjęłam także drugi paszport, brytyjski. Aplikację złożyłam tuż przed referendum w obawie o to, co może się wydarzyć w przyszłości. Nie chciałam, żeby sytuacja polityczna determinowała lub ograniczała moją przyszłość. Kocham swoją wolność i nie zamierzam z niej rezygnować, co zresztą chyba jest typowo polską cechą. (śmiech)

     

    Jeśli miałabym dać młodym kobietom zaczynającym karierę w świecie nauki jedną radę to brzmiałaby ona tak: nie bój się, jesteś lepsza niż myślisz. Ja zawsze na początku każdego większego zadania zastanawiałam się, jak sobie z tym poradzę.

     

    A potem brałam głęboki oddech i po prostu to robiłam.

     

    Zazwyczaj chyba całkiem nieźle.

     

    Zdjęcie: Jadwiga Brontē

    Tekst: Jakub Krupa

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: